Niebieska filiżanka, czyli jak zacząć

Zdaje się, że w wielu dziedzinach najtrudniejszym etapem we wdrażaniu czegoś w życie jest sam start… Jak zacząć w sposób pozytywny, nie byle jaki i niebanalny, dodajmy. Wcale nie jest to łatwe zadanie. Dla zobrazowania rzeczonego, można dla przykładu długo rozprawiać o własnych planach, choćby o przejściu na dietę czy zapisaniu się na fitness, ale dopóki nie wykonamy tego pierwszego konkretnego kroku i nie pojawimy się na zajęciach w kompletnym stroju, wszystko można określić jako palcem na wodzie pisane… z przelewaniem na wirtualny papier swoich myśli jest analogicznie!

Zatem, bez zbędnej zwłoki,  zaczynam 🙂

Chcąc tworzyć bloga lifestylowego, trzeba by najpierw zebrać myśli, uporządkować je i następnie się nimi dzielić, ale jak to zrobić dobrze, ciekawie, z zacięciem i zainteresowaniem czytelników? W pisaniu z całą pewnością ważna jest prawda i nie udawanie kogoś, kim się nie jest. Z kim zatem będziecie mieli tu do czynienia, mili Czytelnicy? Ano, z kobietą powiedzmy sobie drugiej młodości – czy ktoś bowiem zaprzeczy, że dzisiejsze czterdziestolatki, nawet z okładem, to wciąż osoby młode? Nie sądzę 🙂 Ja przynajmniej mam w sobie niejednokrotnie energię o wręcz atomowym rażeniu, a to dlatego, że nakręcają mnie na ogół drobiazgi, które powodują, iż ujarzmiana codzienność wydaje się być mniej szara… Jeśli już piszę o ujarzmianiu i kolorach, to… właśnie tę walkę symbolizuje nazwa mojego bloga.

Niebieska filiżanka – ot, zapewne Autorka lubi delektować się kawą z estetycznego naczynia, pomyślicie… Oczywiście tak, kawa to przecież istny napój bogów, ale to nie wszystko! Niebieski to niejako mój kolor-demon. Przez większość swojego życia unikałam go jak ognia – zarówno w stroju, makijażu, wnętrzach, czy wybierając kwiaty do ogrodu. Nie potrafię wytłumaczyć, skąd ta antypatia się wzięła, jednakże była na tyle silna, iż zaczęła męczyć mnie samą… Kiedy analizuję tę wcześniejszą niechęć, dochodzę do wniosku, że ma ona silny związek z tzw. psychologią koloru. Niebieski najczęściej odnajdujemy w naturze spoglądając na niebo albo przeglądając się w nim przez taflę wody… Tak, ma silne konotacje z wodą – czy to ze spokojną powierzchnią jeziora, czy ze wzburzonymi falami oceanu. Jak określić ten kolor, jeśli chodzi o jego oddziaływanie na człowieka, jego nastrój, odczucia, odbiór? Zdaje się, że generalnie jako chłodny i spokojny, bezpieczny, może nieco rajski, cichy, nostalgiczny… Czyżby? Zobaczcie, jaki odcień urzekł mnie ostatnio… ot, zwykły talerzyk, który komponował mi się niemal ze wszystkim:

kolaz_niebieski talerzyk_big

Czyż nie cudny? Czy wzbudza pozytywne konotacje? Dla jednych tak, dla drugich niekoniecznie – odbiór kolorów jest kwestią bardzo osobistą… Najwyraźniej na mnie wcześniej barwa niebieska nie działała najlepiej, skoro podświadomie ją odrzucałam… Coś się jednak ostatnio zmieniło, zupełnie nie umiem logicznie wyjaśnić dlaczego, ale traktuję to zaprzyjaźnienie się z niebieskim, jako swoistą symbolikę kolejnego etapu w życiu. Nie tylko bowiem lubię teraz ten kolor, ale i zaczęłam w ogóle z większą otwartością przyjmować inność, akceptować ją, a nawet lubić. Szukam odcieni, które mi odpowiadają, odkrywam ich piękne połączenie z potrawami na talerzu i inspirującą spójnością całości widzianą przez szkło obiektywu, a jakiej romantyczności dodają niebieskie kwiaty, falujące gdzieś między trawami w ogrodzie… Wszystko mi tu gra! Czy ma to związek z dojrzałością? Moją własną dojrzałością? Bez wątpienia! Z drugiej strony jednak może nawet z pewną dozą szaleństwa, na które właśnie teraz warto sobie od czasu do czasu pozwolić. Myślę, że jeszcze nie raz sama siebie zaskoczę, dążąc z odwagą, jakiej dotąd mi brakowało, do spełnienia mniejszych czy większych marzeń… zmiana stylu w domu z nowoczesnego na rustykalny, przebudowa oficjalnej części ogrodu w romantyczną łąkę, porzucenie kompleksów, iż nie jestem w czymś wystarczająco dobra, by móc robić to z pasją… tak, to teraz jest ten czas! Zapraszam Was do zaglądania w to miejsce – nie zabraknie tu aromatycznej kawy podanej w pięknej porcelanie, dobrego słowa, porady, czy podzielenia się swoim dniem. Tym radosnym, nostalgicznym, czy pełnym kolejnych wątpliwości, czy dam radę.

Pozdrawiam Was, w kolorze blue, Agnieszka.

8 myśli na temat “Niebieska filiżanka, czyli jak zacząć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s