Nie ma mnie, jestem w lesie!

Wiatr dziś urywa głowę i nie zachęca do zbyt długiego przebywania na otwartych przestrzeniach, od czego jednak mamy las, w którym zupełnie nie czuć przeszywającego chłodu? Metaforycznie, właśnie za sprawą wiatru, bardzo warto odwiedzić teraz pobliski zagajnik… dlaczego? Wiatr znajdziemy bowiem w poszyciu, na ogromnych połaciach, pod postacią milionów białych gwiazdek lub dzwoneczków śmiejących się do nas z oddali, zachwycając nawet tych mniej wrażliwych na piękno natury.

Zawilec (ściślej, w gatunku zawilca gajowego), bo o nim mowa, to bylina masowo zdobiąca lasy i parki wczesną wiosną, właśnie teraz… Jego łacińska nazwa pochodząca od greki – anemone – to synonim wiatru, i chociaż w naturze zawilce kochają zakątki zaciszne, osłonięte, półcieniste, to mają jednocześnie tak delikatne i lekkie płatki kwiatów, że może je bez żadnego wysiłku porwać wiatr.

Te niepozorne, małe kwiatuszki, to istne perełki – w swej masie niezwykle efektowne. W zasadzie, nie trzeba szczególnie zapuszczać się wgłąb boru, żeby obejrzeć ten festiwal. Zawilce znajdziemy teraz wszędzie: przy drodze, ścieżce, wokół drzew, na polanie, między krzewami. Zanim pokażę Wam, co dziś widziałam, wspomnę, że zawilce stanowią przysmak saren i chociaż są trujące, tym zwierzętom nie szkodzą.

Zapraszam do lasu!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s