Komórki bardzo nerwowe

Jestem oazą spokoju, pierd****ym kwiatem lotosu na tafli jeziora…

Na co dzień tak to właśnie wygląda, pozornie, na pierwszy rzut oka – w zasadzie sama o sobie w ten sposób myślę; zapewne większość znajomych, współpracowników i rodzina także postrzega mnie jako tę rzeczoną oazę równowagi. Tymczasem, w środku aż się gotuje niczym w kotle rozmaitości i wcale nie są to nerwy czy inne negatywne emocje, ale natłok myśli, od którego synapsy aż iskrzą na połączeniach. Co się dzieje z wytwarzaną w tym skomplikowanym procesie energią? Ano, niestety zdecydowana jej część przepada, jest tłumiona w zarodku – bo nie ma na coś czasu, odwagi, środków. Pozostała dynamika myśli powoduje chaos i milion pomysłów – na siebie, na spędzanie czasu, na życie tu i teraz, na przyszłość, marzenia, plany, chciejstwa, wyzwania.       Droga redakcjo, czy to wymaga leczenia?

Ponoć nie chodzi o to, by złowić króliczka, ale by gonić go. Prawdopodobnie tym samym założeniem kieruje się moja pokrętna logika. Z jednej strony szukam spokoju i harmonii, poczucia absolutnego bezpieczeństwa, zrozumienia oraz stabilności, z drugiej, nieustannie coś mnie gdzieś gna i popycha do przodu. Może właśnie fakt, że czuję się bezpiecznie i w pewnym sensie osiągnęłam spełnienie jako kobieta, sprawia, iż ogromną przyjemność czerpię z takiego spędzania czasu, które eliminuje bierność, nudę oraz życiowy zastój. Zarówno ten intelektualny, jak i fizyczny.

Prawdę mówiąc, podziwiam tolerancję mojego M. dla rodzących się w mojej głowie pomysłów, bo trzeba mu przyznać, że nawet jeśli czasami oponuje, to w większości pozwala się wciągać w moje niecne zamiary. Nie, żebym grała w jakieś podstępne gierki i cokolwiek wymuszała (chociaż trochę kokieterii dodać nie zaszkodzi ;-)), jednak przyznaję, że rozpiętość zanęt może przytłaczać. W któryś z naszych urlopów usłyszałam nawet od M., że strach rano wstać i dowiedzieć się, co takiego nam zaplanowałam 😉 Może jakiś niespokojny duch siedzi w mojej głowie, a może to zwyczajny głód życia i przysłowiowego „łapania dnia” nakazuje mi wpatrywać się w rozgwieżdżone nocą niebo zarywając sen, próbować smaku nowej dla mnie kuchni gnając kilometry w nieznane, wczytywać się w poezję, którą nie zawsze rozumiem, poszerzać horyzonty muzyczne, filmowe, publicystyczne, podziwiać sztukę, cieszyć fotografią, obcować z naturą. Trochę doba za krótka na to wszystko, ale… to daje się realizować!

Problem mam jeden – mimo spełnienia, o którym wspomniałam – taki trochę ambicjonalny. Jeśli bowiem coś mnie interesuje, pasjonuje, sprawia radość, chciałabym być w tym za dobra, niż możliwości pozwalają. Zapominam czasem, że zawodowa praca pochłania większość dnia i nie da się osiągnąć perfekcji, w zasadzie w żadnym z hobby. Zwłaszcza, gdy nie jest się samemu sobie szefem.

Od jakiegoś czasu, przecięłam jednak tę dziwną ambicję, kończąc jednocześnie dążenie do stawiania zbyt wygórowanych oczekiwań wobec samej siebie. Nauczyłam się cieszyć tym, co mam i w jaki sposób coś robię, właśnie dlatego, że sprawia mi dana czynność tyle przyjemności – nawet jeśli moje rzeczywiste umiejętności znacznie odstają od podziwianych w danej dziedzinie autorytetów, twórców, artystów. Zdaje się, że uwolnienie się od tego ciężaru dążenia do bezsensownej eksperckości, otwiera na nowo kolejne drzwi i pozwala paradoksalnie rozwijać skrzydła. Tak, realnie to czuję. Wolność umysłu to nieograniczone możliwości, nawet gdy komórki nerwowe nadal szaleją 😉

W najbliższych tygodniach będę gotować z rodowitą Włoszką w akademii kulinarnej, aranżować mini ogrody w szkle na twórczych warsztatach, kontynuować szkolenie naszego szczeniaka w psim przedszkolu, fotografować w cudownym pałacowym otoczeniu z jedną z moich mistrzyń-inspiracji. Poza tym, żyję, piorę, gotuję, wyrywam chwasty, bloguję, sprzątam, parzę kawę, kocham. Znajoma powiedziała mi, że powinnam napisać książkę. Może? Kto wie? 🙂

Dbajcie o siebie, kochani!

2 myśli na temat “Komórki bardzo nerwowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s