Inny model szczęśliwej relacji

W tym miejscu nie będę pisać o polityce, choć bardzo mnie ona interesuje – może nie tyle ona sama i jej jasne/ciemne strony, co jej realny wpływ na losy kraju, kontynentu, świata. Nie sposób jednak nie odnieść się do ostatnich wydarzeń, a mianowicie do wyboru Emmanuela Macron na prezydenta Francji. Świat nie tylko komentuje jego charyzmę, program, prounijność, co z równym zainteresowaniem emocjonuje młody wiek elekta, a ściślej jego małżeństwo z przyszłą Pierwszą Damą Francji, Brigitte Trogneux – starszą od E.Macron o bagatela 24 lata. Jak się poznali i stali parą? Można przeczytać wszędzie. Dlaczego jednak pozostaje to takim gorącym tematem dla mediów i społeczeństwa? Przecież dla kontrastu, Donald Trump jest starszy od swojej żony Melanii również o bodaj 24 lata i nie powoduje to żadnego dysonansu? Ano właśnie. Mamy tu stereotypowo do czynienia z relacją dość niestandardową.

Mam wrażenie, że w Polsce zupełnie nie jesteśmy gotowi na to, by bez szemrania akceptować wspomnianą różnicę wieku w związkach damsko-męskich. O ile relacje dużo starszego mężczyzny z młodą kobietą nie wywołują szczególnych emocji i jakoś się oswoiliśmy z takowymi parami, to w obliczu ewidentnego patriarchatu w naszej kulturze, związek dużo starszej kobiety z młodym mężczyzną stanowi nowość, swego rodzaju nieprawidłowość, a czasem wręcz budzi skojarzenia z patologią. Mężczyzna takowy określany jest spod grubego palca jako niedojrzały, uzależniony od „mamusi”, nie wierzący w siebie, Piotruś Pan. Kobieta z kolei skazywana jest na porażkę wcześniej czy później – przecież taki młodziak musi sobie znaleźć młodszą, będzie się wstydził publicznie pokazywać z partnerką wyraźnie starszą od siebie, jak to tak: ona zmarszczki, on w kwiecie wieku? Nie godzi się!

A jednak takie związki również istnieją, choć z pewnością nie należą do oczywistych, łatwych i bezproblemowych. Poza fascynacjami cielesnymi, które na początku łączą każdą parę i są mocno dominujące, dłuższa relacja na czymś się musi opierać. Fundamenty są różne, ale jeśli w ogóle mówimy o ich prawdziwej trwałości, rzeczonym fundamencie, to ludzi o zróżnicowanym wieku zwłaszcza, musi łączyć coś więcej, niż erotyczna więź, przynajmniej w dłuższej perspektywie. Uczucie, porozumienie psychiczne, wzajemne zrozumienie, tolerancja, wspólne zainteresowania, intelektualne powiązanie, może niezależność finansowa? Tak, to wszystko ma w mojej opinii fundamentalne znaczenie dla powodzenia związku – zapewne nie tylko tego nietypowego, ale każdego! Cielesność tak czy inaczej schodzi z czasem na priorytet o mniejszej wartości, więc jeśli nie ma w relacji głębszych więzi, to starzenie się jednego z partnerów może stanowić w którymś momencie kłopot dla tego młodszego.

Bardzo podoba mi się prezydencka para Emmanuela i Brigitte. Widać między nimi niezwykle silną więź, radość z przebywania razem, spontaniczność i szczerość w okazywaniu czułości, dobrą energię, która gdzieś krąży między obojgiem, emanując na zewnątrz. Osobiście nie widzę żadnych dysonansów związanych z różnicą wieku tej pary i mam ogromną nadzieję, że swoim przykładem przełamią stereotypy, przeciwstawiając się niesprawiedliwym często ocenom wynikającym z kulturowych wyobrażeń o „normie”. Swoją drogą, jakże miło popatrzeć na dojrzałą, bardzo zadbaną panią po 60-tce, o nienagannej figurze, pięknym „noszeniu się”, uśmiechu, radości życia. Zmarszczki? Jakież mają znaczenie. Upływ czasu? Dotyczy każdego. Społeczeństwo francuskie, już zróżnicowane kulturowo i światopoglądowo w porównaniu chociażby z naszym, ma szansę – obserwując z bliska tę parę – przejść przyspieszoną transformację w kontekście oceny, co jest relacją typową, standardową, godną naśladowania. Liczę na świetną kadencję prezydenta Emmanuela Macron, a Pierwszej Damie, nieustających powodów do aktywności i inspirowania innych kobiet: w Polsce, Europie, na świecie.

Pozwólcie, że na koniec zacytuję jakże celny komentarz Elizy Michalik na FB:

„Wiecie dlaczego tak naprawdę Brigitte Macron jest znienawidzona przez polskich narodowych socjalistów? Nie z powodu swego wieku. A ściślej – nie tylko z tego powodu.
Tak naprawdę – aż do bólu! – wkurza ich, że ta babka ma w nosie ich nic nie wartą tradycję, konwenanse, religię, umoralnianie, opinie, a nade wszystko patriarchat – i nie można nic na to poradzić!

Pokazuje że można mieć seks, ikrę, błysk w oku i radość życia także po 60-tce! Można mieć młodego świetnego mężczyznę, żyć po swojemu i – o zgrozo! – wcale się tego nie wstydzić i za to nie przepraszać!
Że druga, a nawet trzecia młodość, młodszy partner i radość życia nie są tylko dla facetów, że kobieta też może kochać kogoś sporo młodszego od siebie z wzajemnością. A najbardziej wkurza ich to, że pani Macron nie można (jak to ciągle próbują robić z polskimi kobietami) uciszyć i zagdakać!
Tej wstrętnej baby po prostu nie da się do niczego zmusić!

Przypadek państwa Macron jest w ogóle szalenie denerwujący i demoralizujący i strach pomyśleć jak może zadziałać na Polki. A nuż da im do myślenia („myślenie” – fuj! Jakie to niekobiece!) przekona je, że warto żyć po swojemu, łamać konwenanse, iść za głosem serca, i to nie po cichu i wstydliwie, ale śmiało, pewnie i z poczuciem, że mam prawo, w każdym wieku!

Że nie tylko facet może zakochać się i rozwieść dla młodszej miłości, ale także babka! I nie spotka jej za to kara – jak w umoralniających prawicowych czytankach dla grzecznych dziewczynek – ale nagroda! Radość! Życie! Śmiech! i znowu – ten wstrętny fajny seks bez poczucia winy i wstydu!

I to właśnie, moi mili, tak wściekle ich wkurza.”

 

Vive la France, vive Emmanuel et Brigitte!

0006KHVQ0F8TGV0E-C431

Foto: PAP

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s