Leokadia, Barbara, Agnieszka, Dominika

Dzisiejsze kobiety decyzję o macierzyństwie najczęściej podejmują z dużym rozmysłem, inaczej niż poprzednie pokolenia gdzie ślub i dziecko były wpisane w osiągniętą dojrzałość. Teraz zwykle młode dziewczyny najpierw planują swoją edukację, potem karierę zawodową, a na końcu, coraz częściej dopiero po trzydziestce, widzą siebie w roli przyszłych mam. Macierzyństwo niekoniecznie wiąże się z małżeństwem czy związkiem w ogóle. Znam wiele kobiet, które w związek małżeński mogłyby wejść, ale tego nie chcą/nie potrzebują, znam też takie, które chcą mieć dziecko, ale nie chcą, by jego ojciec towarzyszył im na co dzień; ba – są przecież panie, które w ogóle nie planują mieć dzieci. Na przestrzeni lat rola mamy bardzo się zmieniła – niby tradycja i wartości moralne wciąż gdzieś nam towarzyszą stanowiąc fundament wychowania dzieci, jednak model macierzyństwa uległ kompletnej przemianie. Dzień Matki zawsze jednak będzie istniał w naszych kalendarzach. Kochane Mamy – dużo, dużo zdrowia i pociechy ze swoich dzieci; niech będą nam zawsze wsparciem!

Leokadia

Moja babcia, której nie ma już na tym świecie od wielu, wielu lat, jest bardzo głęboko w moim sercu. Pamiętam niemal każdą chwilę z nią spędzoną i są to momenty, które pamiętać będę do końca swoich dni. Moja babcia urodziła i wychowała dziesięcioro dzieci. Wraz z dziadkiem i swoimi dziećmi żyli bardzo skromnie, na wsi, w malutkim domku z zaledwie dwoma pokojami i małą kuchnią, przez wiele lat bez łazienki; uprawiali rolę, wiązali koniec z końcem czasem cudem lub z pomocą opatrzności. Wszystkie dzieci dorastały w tym domu czasem nie dojadając, jednak opiekując się sobą wzajemnie, kochając, pilnując szkoły, bezpieczeństwa, czystego ubioru, godnego zachowania. Z czasem, usamodzielniały się, zakładały rodziny, jednak wszystkie dzieci moich dziadków, potem już ze swoimi dziećmi, lgnęły do tego małego domu pełnego tolerancji i miłości, niemal rytualnie. Jeden zagniótł ciasto drożdżowe, drugi ugotował rosół z wcześniej oprawionej kury, trzeci „ukopał” ziemniaki na niedzielne drugie danie, do zsiadłego mleka. Jak dziś mam przed oczami letni obiad przy stole pod lipą, gdzie na obrzeżu talerza z czerwonym barszczem zaprawionym własną śmietaną, babcia układała utłuczone ziemniaki, czasem okraszone jakimś tłuszczem. Napar z lipy chłodzony w wiadrze w studni, ciepłe od słońca truskawki, marchewki jedzone prosto z pola, i w tym wszystkim zawsze spokojna, babcia, kochająca bez wyjątku wszystkie swoje dzieci i wnuki. Bardzo mi jej brak. Leokadia powinna dziś dostać zloty medal za wzorowe macierzyństwo, tak bardzo intuicyjne, bez książek, poradników, ale płynące prosto z serca.

Barbara

Barbara to jedna z pięciu córek, jakie wydała na świat Leokadia. Była zawsze najwyższa, najchudsza i miała najciemniejsze oczy oraz włosy z całej piątki córek. Niewiele się zmieniło i chociaż upłynęło już mnóstwo lat od kiedy sama była dzieckiem, to wciąż pozostaje piękną, ujmującą dziewczyną. Barbara jest moją mamą. Mamy ze sobą niesamowitą nić porozumienia, przeżyłyśmy razem chwile trudne i piękne, nie mamy tematów tabu, spraw niewygodnych, przy tym wszystkim zawsze dostaję od mamy bezwarunkowe wsparcie. Myślę sobie, że Leokadia przekazała to mamie w genach. Dziś dzieli nas wiele tysięcy kilometrów, ponieważ tak ułożyło się życie, to przygotował dla nas los. Na szczęście rozłąka nastąpiła w momencie, gdy byłam już dorosła, jednak koleje losu były potem tak trudne, że niejednokrotnie płakałam z powodu odległości, jaka nas dzieli. Dziś wszystko jest prostsze: są wizy, nieco tańsze bilety lotnicze, a na co dzień Skype, maile, i inne udogodnienia komunikacyjne, minimalizują ból rozłąki matki i córki. Zawsze byłam z mojej mamy dumna – za siłę i jednoczesną delikatność, wielką kulturę osobistą, umiejętność przyciągania do siebie dobrych ludzi, ogromną dobroć, jaką w sobie nosi. Jej życie jest trudne z różnych powodów, nie będę opisywać szczegółów, bo to zbyt osobiste, jednak muszę powiedzieć i podkreślić, że uważam moją mamę za wielką siłaczkę i ostoję. Mama miała zawsze tylko mnie, jedynaczkę, do czasu jednak gdy niespodziewanie dla mamy i ojca, w wieku czterdziestu trzech lat urodziła mojego brata. To dodało jej skrzydeł, siły, odmłodziło, a jednocześnie paradoksalnie przysporzyło takich sytuacji, których kobieta w wieku dojrzałym mogłaby i powinna uniknąć. Nie mniej jednak mama cały czas jest podporą dla najbliższych, mimo, że sama tego wsparcia potrzebuje. Zawsze jestem dla swojej mamy, w kazdym momencie, zawdzięczam jej wszystko.

Agnieszka

Agnieszka to ja, a napiszę o sobie jedynie niezbędne minimum minimorum. Nie wiem do końca, czy jestem dobrą mamą, ale staram się ze wszystkich sił dawać swojej córce miłość, wsparcie, dobre słowo i poczucie bezpieczeństwa. Tak, mam jedną, ukochaną, dorosłą już córkę i jestem bardzo szczęśliwa, że los obdarzył mnie właśnie córką. Może mamy w naszej rodzinie takie szczęście do dobrego porozumienia między matkami a córkami, a może jest to latami wypracowane, przekazywane z pokolenia na pokolenie. W każdym razie, chciałabym, by w moim rodzicielstwie efektem było zaufanie oraz pewność, że moja córka zawsze może na mnie liczyć. Córko, mam nadzieję, że tak właśnie jest.

Dominika

Dominika jest moją jedyną córką, jedynaczką. Obie nie miałyśmy w pewnym momencie łatwego życia – taki chichot losu chyba, który doświadcza kobiety w naszej rodzinie. Dość jednak, że nie zabrakło mi odwagi do zmian, które mimo rezultatu, w którym ktoś stracił, my wygrałyśmy. Nie wiem, jaką mamą będzie moja córka i w którym momencie uzna, że jest gotowa na macierzyństwo. Czy w ogóle się na ten krok zdecyduje? Jeśli tak, zawsze ją wspomogę, jeśli nie, zrozumiem. Dominika jest bardzo wrażliwą, dobrą, otwartą dziewczyną. Ma chyba szczęście do ludzi i zdarzeń. Mam nadzieję, że w taki sposób potoczą się losy mojej córki, że będzie kiedyś mogła dopisać kolejny rozdział tej krótkiej historii. Rozdział szczęśliwy i radosny, bez tych trudnych momentów, który każdy poprzedni zawiera.

Drogie Mamy – wszystkiego, co najlepsze w dniu naszego święta!

PS. Na zdjęciu Mama i ja 🙂

6 myśli na temat “Leokadia, Barbara, Agnieszka, Dominika

  1. Rozłożyłaś mnie na obie łopatki, tak pięknie ujęłaś ten temat. Wzruszyłaś mnie do łez…, tyle strun poruszyłaś…, wprost genialne ❤ .Dziękuję Ci Aguś ❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s