Sam na sam ze sobą

Nuda czy poczucie wolności? Samotność czy świetna okazja do robienia na co się ma ochotę lub przeciwnie, nicnierobienia? Cisza przytłaczająca czy uspokajająca zmysły? Lęk czy wewnętrzny spokój? Jestem ciekawa, jak Wy znosicie rozłąkę z najbliższymi. Czy cierpicie z tego powodu, czy też traktujecie ten czas jako wzajemny oddech od siebie i zadbanie o poukładanie własnych myśli. W moim mniemaniu, krótkie i niezbyt częste rozstania, mogą ze sobą nieść więcej walorów, niż nam się wydaje. Oczywiście pod warunkiem wzajemnej lojalności – ale tego nie poddaję tu pod dyskusję – i lubienia samego siebie. Wbrew pozorom, w pojedynkę też można interesująco spędzić czas.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy jedno z partnerów nie znosi muzyki poważnej, a drugie filmów z kategorii science-fiction. Jednocześnie, oboje uwielbiają spędzać czas razem, dzieląc swoje upodobania i pasje. Skutek? Ten pierwszy nie włącza tego rodzaju muzyki, by nie drażnić ukochanego, a drugi rzadko ma okazję obejrzeć kosmiczne akcje, by nie zanudzać partnera. Oboje tracą coś z własnych upodobań w imię dobrze pojętego kompromisu będącego podstawą udanego związku. Można się oczywiście buntować, manifestując swoją odrębność: „Lubię to, więc robię co chcę, a on/ona musi to akceptować!”. Jasne, takie podejście spotyka się całkiem często, ale raczej nie jest ono oznaką wzajemnego szacunku czy chęci spędzania fajnego czasu razem. U mnie wygląda to dość zabawnie, bo o ile muzycznie się w zasadzie zgadzamy, to kino fantasy jakoś mnie nie ciągnie – rozważając ten akurat przykład. W imię jednak dobrych relacji, idę sobie z M. na takowy film do kina z tym, że zwykle na początkowych literach już śpię. Włączają mi kosmos: trochę gwiazd i ciemnego nieba – nie ma mnie. Oboje z M. od początku wiemy, że tak się to skończy, nie mniej jednak starania się liczą i muszą być przez drugiego partnera doceniane 🙂 Łatwiej potem liczyć na wzajemność.

Wracając jednak do głównego wątku, właśnie w takich sytuacjach kilka dni samotności może być świetną okazją, by bezkarnie całe popołudnie grać na konsoli, pół nocy czytać książkę nie wadząc nikomu światłem świecącej się lampki, czy nie gotować, a zamiast obiadu spożywać lody waniliowe 😉 Brzmi nieźle? Ba!

garden-2483534_1920

ice-2305159_1920

Nie marudźmy zatem na swój los, że mąż nie zabrał nas w delegację, czy że spędza wieczór z dawno nie widzianym przyjacielem. Zaplanujmy i wykorzystajmy swój czas tak, by robić tylko to, co lubimy, lub nie róbmy nic, delektując się chociażby ciepłem koca i oglądanym po raz setny Dirty Dancing. Tak często narzekamy, że doba jest zbyt krótka i nie mamy w ogóle czasu dla siebie. Tymczasem czas spędzony oddzielnie, to pewnego rodzaju wygospodarowany kawałek życia tylko dla nas. Własny rytm, własne pragnienia, małe szczęścia zaklęte w szczegółach. Domowe SPA, koleżanka na telefonicznych pogaduchach, cały dzień w piżamie, brak jakichkolwiek obowiązków i priorytetów.

toner-906142_1920

To tylko przykłady, ale jakże celnie trafiają do wyobraźni, nieprawdaż? Wszystko zależy od naszej nieograniczonej kreatywności i odrobiny chęci zaoferowania sobie aktywności lub lenistwa w formie, jaka określa tylko nas. Wypocznijmy bez poczucia winy, rozluźnijmy umysł i ciało bez gorączkowej aktywności, która wprawia nas w stan permanentnego zmęczenia, zjedzmy coś zdrowego, co doda nam wartościowej siły, zadbajmy o poczucie własnej wartości. To tylko konieczna w życiu równowaga pomiędzy spędzaniem czasu z ludźmi i we własnym towarzystwie, sam na sam ze sobą.

Dobrych wibracji na długi weekend Wam życzę!

Agnieszka

3 myśli na temat “Sam na sam ze sobą

  1. Zdecydowanie TAK! Nie rozumiem, jak ludzie dookoła mi współczują, kiedy mąż wyjeżdża służbowo, co zdarza się od czasu do czasu. Zazwyczaj cieszę się, że będę miała trochę wieczorów dla siebie – bo lubię być sama. I dobrze czasem potęsknić 😉 Na co dzień zresztą też staramy się respektować naszą potrzebę własnej przestrzeni.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s