Październik – kwiecień jesieni

Październik to mocno nieprzewidywalny miesiąc: istny kwiecień-plecień, tyle że przypisany innej porze roku. Dziś może być 18 stopni z przecudownym lazurem na nieboskłonie, jutro dla odmiany bezwzględna szaruga z depresyjnym oddziaływaniem na człowieka. Czeka nas pogodowa huśtawka nastrojów – to niemal pewne – mam jednak wrażenie, że odpowiednio żonglując własnymi możliwościami, można wyciągnąć z tego pięknego przecież czasu maximum pozytywnych wibracji.

Jak się do tego „czerpania” pozytywnych wibracji zabrać? Cóż – mój sposób nie jest zbyt zawiły ani skomplikowany: JEDZ, PIJ, CZUJ. Tak, tak – po prostu! Co się pod tym banalnym hasłem kryje? Proszę:

1. JEDZ

Odwiedzaj kiedy tylko możesz targowisko z jesiennymi płodami natury. To właśnie teraz, na targu, rynku czy jak tam zwał, dostaniemy największą obfitość i wybór cennych produktów: owoców i warzyw bogatych w witaminy i minerały. Dynie, aronia, żurawina, pigwa, masa odmian jabłek i gruszek, przepyszne śliwki, niedroga papryka, grzyby, pomidory gruntowe, maliny. Do wyboru, do koloru. Możemy spożywać je od ręki, ale też zamykać lato w słoikach i butelkach zapełniając spiżarnię smakami, których zimą nie dostaniemy na półce w najlepszym sklepie. Jeśli szukasz inspiracji, to powiem Ci, że moja spiżarnia już pęka w szwach. Najwcześniej ukisiłam ogórki, które już są gotowe do spożycia w razie potrzeby. Potem, po kolei, przetworzyłam masę pomidorów gruntowych, robiąc z nich przecier oraz tzw. pomidory krojone, w ziołach. Do zup, do sosów wszelakich – będzie jak znalazł. Następnie przerobiłam niemal 50kg malin odmiany jesiennej. Z nich powstały soki, konfitury oraz nalewka. Samo zdrowie – w sam raz na chłody, kiedy to narażeni jesteśmy na różnorodne infekcje – jako naturalny lek, ale też smakołyk pierwszej klasy. Potem zabrałam się za śliwki węgierki, robiąc z nich przepyszne powidła, tzw. bez mieszania. Ach i och! Można nimi posmarować świeżą bułkę, dodać łyżeczkę do porannego smoothie czy jogurtu z granolą, albo przełożyć nimi piernik staropolski, który wiele pań domu piecze na Boże Narodzenie. Co jeszcze udało mi się zamknąć w słoikach? Ano, bardzo proste przetwory: puree z dyni, antonówki na zimowe szarlotki oraz leczo z papryki, cukinii i pomidorów. Dużo? Hmmm, niemało, zwłaszcza, że całość czasochłonna i okupiona bólem kręgosłupa, ale letnie smaki spożywane zimą warte są wszelkiego wysiłku. Jeśli nie masz ochoty bawić się w to wszystko, zajadaj na bieżąco. Przekąś w pracy gruszką, jabłkiem, śliwką. Rób dużo pomidorów z mozarellą, oliwą i ziołami. Przyrządź crumble z jabłkami lub ze śliwkami. Upiecz  w kawałkach dynię i używaj do zupy, tarty, czy jako dodatek do mięs. Ach, kocham ten wybór!

_DSC8630

DSC_9948

2. PIJ

Pumpkin-spice coffee, gorąca czekolada z chilli, herbata z żurawiną i malinami, grzane wino (tzw. glogg) z pomarańczami, miodem i bakaliami, grzane piwo z goździkami i sokiem malinowym. To tylko przykłady tego, czym możesz uprzyjemnić sobie wieczór – i ten po słonecznym dniu, i ten z szarugą za oknem. To teraz będą królować rozgrzewające napoje z cytrusami, korzennymi przyprawami, nutą imbiru czy dodatkiem rumu. Nie żałujmy ich sobie – poprawią nie tylko nastrój, ale też wzmocnią i rozgrzeją organizm – będą przyjemnym dodatkiem do ulubionej książki, koca i ciepłych skarpet.

_DSC8669

_DSC8703

3. CZUJ

„Autumn is a second spring when every leaf is a flower” – napisał Albert Camus, celnie opisując jesień.

A my? Jak ją znosimy, co odczuwamy? Prawda nie jest czarno-biała: jedni wpadają w depresję, drudzy namiętnie zajadają czekoladę, jeszcze inni łapią każdy promień słońca z rozpaczą myśląc o zbliżających się szarugach. Ja z kolei bezwarunkowo kocham jesień… Za co?

…za szelest liści pod nogami, szum traw na wietrze, niezliczoną ilość otaczających barw, niskie, miękkie światło, ogień w kominku, skarpety frotte, flanelowe piżamy, sycące zupy. Za mgły, rześkie poranki, diamenty rosy na pajęczynach, długie wieczory. Przede wszystkim jednak, uwielbiam swój ogród o tej porze roku. Płonące klony, rdzawe liście borówki, zasuszone kwiaty hortensji, falujące wiechy miskantów, ametystowe i amarantowe wrzosy, rude chryzantemy, koralowe ogniki. Czy może być piękniejszy mariaż? Barwa, kolor, odcień, tonacja – otoczenie połyskuje w słońcu, nabiera głębi, z dnia na dzień mocniej płonie wyraziściej malując akcenty w ogrodach, parkach, lasach, skwerach. Warto chwycić aparat fotograficzny w dłoń i wybrać się na spacer, czy to obchodząc swój zakątek, czy udając się dalej, do lasu. Ja co roku o tej porze, robię sobie wycieczkę do Arboretum SGGW w Rogowie. Takiej kolekcji przebarwiających się klonów próżno szukać. Co tam można przeżyć, zobaczyć, odczuć? Istny zawrót głowy, ot co, i zapas dobrej energii na długo. Połowa października – to ten czas w Rogowie.

_DSC8161

_DSC7826

_DSC7894

_DSC7914

_DSC7941

_DSC7980

 Impresja jesienna
Lato – zamknęłam w słoikach
głóg w gąsiorze
suche bukiety sieją ciszę

rudowłosa droga biegnie po kałużach

musimy kupić dziś kalosze

różom

założyć słomiane sukienki

włóż ciepły szalik

dzień od chłodu zszarzał na twarzy

w domu – herbata z malinami

musimy kupić dziś kalosze

i

pogubione zebrać pióra.

 

„Gdy lustra milczą” 2000r.

 

Październiku, witam cię z radością 🙂

4 myśli na temat “Październik – kwiecień jesieni

    1. Tak, opisujesz wszelkie walory jesieni… te wieczory z książką, kocem, filmem, aromaterapią – nie można nie lubić i nie czekać na te chwile… pozdrawiam serdecznie i oczywiście zajrzę na Twojego bloga! 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s