Pisarz, artysta czy rzemieślnik?

Kim właściwie jest przeciętny blogger? Załóżmy, że ma bardzo konkretną pasję, którą żyje na co dzień i poprzez blogowanie dzieli się nią ze swoimi czytelnikami. Weźmy dla przykładu tak popularne kulinaria. Pamiętam bardzo dobrze pierwsze tego typu próby w sieci – wówczas nowy wpis na blogu ograniczał się do podania tytułu potrawy, receptury oraz jednego/dwóch zdjęć, średniej jakości – umówmy się. Kim dzisiaj jest rzeczony blogger kulinarny? Bez wątpienia człowiekiem-instytucją. Nie dość, że musi dobrze gotować, inspirować nowościami innych, uczestniczyć regularnie w warsztatach, odwiedzać restauracje, to na dodatek powinien robić świetne zdjęcia, sprawnie poruszać się w zawiłościach nowoczesnej grafiki, być aktywnym w społecznościowych mediach, o pisarskim talencie nie wspominając. Dzisiaj nie chcemy otwierać „suchego” przepisu na ogórkową. Niech ona będzie najzwyklejszą, tradycyjną polską zupą (bo taką jest przecież), ale ciekawy wpis, który chce się czytać, to wpis z jakąś historią – znasz tę recepturę od babci, która obiad gotowała dla kilkorga dzieci obrabiając przy tym pole uprawne i domowe zwierzęta? Opisz to, a zwykła ogórkowa stanie się propozycją na obiad de lux, z potężną dawką wspomnień i niebanalnych emocji.

cooking-2132873_1920

Ten przydługi może wstęp mówi wiele o dzisiejszej blogosferze. Ta z pozoru łatwa i dostępna dla każdego „działka”, stała się niejednokrotnie pasją połączoną z wielogodzinną pracą dla tych najbardziej wytrwałych. Każdy, kto nie poddaje się początkowym niepowodzeniom, kto brnie do przodu rozwijając swój talent pisarski, fotograficzny i przy okazji opisuje swój styl życia, ma szansę na zdobywanie coraz większej rzeszy czytelników obserwujących kolejny poczyniony krok na wirtualnym papierze. Obserwujecie tych najbardziej aktywnych? Ja także 🙂

home-office-336581_1920

Jak mówi jedno z rosyjskich przysłów: „Chcę” to połowa „mogę”. Adekwatne do powyższej sytuacji, nieprawdaż? Pomyślicie sobie: aha, łatwo powiedzieć, znacznie trudniej zrobić. To po części prawda – nikt nie obiecuje, że nie będzie bolało. Jak każdy początek jakiegokolwiek przedsięwzięcia, twórcze pisanie zaczyna się kreować z czasem. Osobiście, staram się robić notatki – zwykle mam przy sobie notatnik z długopisem, a prawie zawsze telefon, w którym mogę zapisać to, co zaobserwuję, co przyjdzie mi do głowy na podstawie czegoś, co przeczytam lub co mnie zainspiruje w rozmowie z kimś bardziej lub mniej ważnym. Notatki te niejednokrotnie przekształcają się w impuls do konkretnego działania: próbuję nowego dla mnie przepisu, zmieniam technikę robienia zdjęcia w domowym studio, zaczynam myśleć o banalnym zdarzeniu w sposób nieoczywisty, z czyjegoś punktu widzenia, wchodząc „w jego buty”. Efekt jest zawsze in plus – ubogaca mnie samą, a jeśli się tym podzielę, innych także.

writer-605764_1920

Wszystko to opisane powyżej bez wątpienia poszerza nasze horyzonty i sprawia, że szare komórki nie leżą bezczynnie na kanapie zwojów mózgowych, ale aktywnie się ze sobą ścierają przekształcając w nowe pomysły. Silnie wykształcony zmysł obserwacji to istna czerwona lampka, która może nam pomóc widzieć świat w innej tonacji, chowając w cieniu to, co nieistotne, jednocześnie wysuwając na pierwszy plan to, co powinniśmy samym sobą eksponować. Refleksja? Wniosek? Konkluzja? Dzisiejszy blogger z tej wyższej półki to niewątpliwie artysta przez duże A.

architecture-1666921_1920

W którejkolwiek fazie siebie samych obecnie osadzimy (pisarz, artysta, rzemieślnik), warto rozwijać swoje zamiłowania i być w nich coraz lepszym. Dla siebie samego, dla innych. Czyjś sukces nie powinien być źródłem frustracji, ani tym bardziej wstrętnego uczucia zawiści – ten, który go osiągnął, też zaczynał od „chcę” znaczy połowa „mogę”, też miał wątpliwości i  nie raz zmagał się z brakiem weny twórczej. Czerpmy z rzeczonych sukcesów jak z wielkiej księgi inspiracji, przekuwając je na swoją własną niepowtarzalność. Brak wiary w siebie? Wyrzućmy ją z hukiem do kosza!

Wasza Agnieszka

2 myśli na temat “Pisarz, artysta czy rzemieślnik?

  1. Droga Pani PROFESOR ❤ oczywiście, że dzisiejszy blogger to przede wszystkim CZŁOWIEK :D, to ktoś kto ma coś do przekazania /powiedzenia/ innym, albo Mu się tak wydaje?, to często ktoś, kto lubi prowokować, kto ma ciekawość świata, owsiki albo ADHD :D. To przede wszystkim osóbka, osobnik, osobowość, osobliwość ;), która potrzebuje kontaktów z innymi. A tematów tyle, ile ludzkich myśli, zjawisk, roślin, zwierząt, kolorów, robali, poezji, prozy i sztuki przez wielkie "S". Zaglądam i czytam z przyjemnością, głównie dlatego, że jesteśmy z jednej bajki, nadajemy na podobnych falach, jesteśmy równo "porąbane". Odpowiadam w miarę możliwości, bądź zainteresowania tematem. Życzę powodzenia i do miłego spotkania na łączach … 🙂 ❤

    Polubienie

    1. Tak, Małgosiu, zgadzam się z Twoim widzeniem „rzeczy”! Świetnie ujęte, celnie podsumowane, w dodatku czuję, że i ja się w to wpisuję! (nie czując, że rymuję ;-))
      Być porąbanym w tym kontekście to nic innego jak mieć wielki apetyt na życie.
      Cóż piękniejszego, niż nim i wszystkim co nas otacza, się pasjonować?
      Trzymajmy zatem ten kierunek…
      Dziękuję za życzliwość i ciepło pozdrawiam Cię ❤
      A.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s