Co słychać u Chopina?

Muszę Wam powiedzieć, że nasz muzyczny wieszcz - że tak go metaforycznie określę - ma się świetnie. Nigdy bym nie przypuszczała, że w czasach spacerowiczów wpadających na siebie przez smartfony będące w permanentnym użyciu, można się tak pięknie wyłączyć do świata zewnętrznego, właśnie w towarzystwie Fryderyka Chopina. W Żelazowej Woli, mimo sporej ilości odwiedzających Dom … Czytaj dalej Co słychać u Chopina?

Będę robić NIC!

Ale że jak to tak? Bez zaharowania się przy sprzątaniu, zaorania w ogrodzie, starcia paznokci w zlewozmywaku, czy skrobaniu warzyw? Nie godzi się, weekend przecież jest. Trzeba! Otóż nie, nic nie trzeba, zwłaszcza, że przed nami naprawdę kilka długich wiosennych dni wolnego i odpoczynek od rutyny należy się każdemu, nawet pracoholikowi. Osobiście więc zamierzam robić … Czytaj dalej Będę robić NIC!

Sprawa się rypła!

Jakby na to nie patrzeć, jakiś kanał z tą wiosną. Człowiek się oszukuje, że to już, że mu ciepło w ośmiu stopniach - bo przecież raptem słońce towarzyszy tej łaskawej temperaturze - że to już ostatni przymrozek minionej nocy, że jakoś przecierpi zbrązowiałe kwiaty magnolii, że truskawki w tym roku obrodzą. Spójrzmy jednak prawdzie w … Czytaj dalej Sprawa się rypła!

Przedświąteczny weekend

Moje weekendy są przynajmniej o połowę za krótkie - zwykle w niedzielę późnym popołudniem orientuję się, że owszem, zrobiłam całkiem sporo, ale zupełnie nie zdążyłam/zapomniałam odpocząć. Co prawda bardzo lubię relaks aktywny, nawet taki pod postacią "zaorania się" różnymi czynnościami, nie mniej jednak organizm sam domaga się równowagi między intensywnością a słodkim lenistwem i jeśli … Czytaj dalej Przedświąteczny weekend